Zaktualizowano:
Kiedy wchodziłem w czerwcu zeszłego roku, to rozumiałem, że to nie spacer po parku, ale też nie wyprawa. Ścieżka od kasy do krateru zajmuje około trzydziestu minut, podejście prawie wszędzie po ubitym wulkanicznym popiele i kamieniach. Nachylenie odczuwalne, szczególnie w drugiej połowie drogi, gdzie nogi zaczynają nalewać się ciężarem.
Widziałem ludzi po sześćdziesiątce, którzy spokojnie pokonywali tę trasę, choć robili częstsze postoje. Najważniejsze to mieć wygodne obuwie z porządną podeszwą, bo w adidasach na gładkiej gumie można się poślizgnąć na sypkich odcinkach. Słońce piecze niemiłosiernie, więc bez wody bym nie radził wychodzić. Cienia tam praktycznie nie ma.
Zejście prostsze fizycznie, ale trzeba pilnować każdego kroku. Kamienie pod nogami czasem wyraźnie się przesuwają, więc ja parę razy o mało nie straciłem równowagi. Ogólnie jeśli możecie bez problemu wejść na piąte piętro schodami, to poradzicie sobie i z Wezuwiuszem.
Może być również przydatne:
Polecamy zapoznać się z dostępnymi wycieczkami na Wezuwiusz: z Neapolu od 34 euro; z Sorrento od 65 euro; z Rzymu od 69 euro.
Aby w pełni doświadczyć wycieczki na Wezuwiusz, radzimy rozważyć jednodniową wycieczkę do Pompejów i na szczyt wulkanu z Neapolu od 92 euro.
Warto również zapoznać się z obszernymi artykułami na naszej stronie internetowej: Wezuwiusz z Neapolu: jak zorganizować wycieczkę? (rodzaje tras, ceny biletów, transport i praktyczne rady na podstawie własnych doświadczeń); Wulkan Wezuwiusz: czy warto? (jak dotrzeć autem, autobusem i pociągiem, ceny biletów i godziny otwarcia, jakie są szlaki piesze, jak wygląda wejście do krateru); Wycieczki z Neapolu (nasze wrażenia z podróży do Pompejów, Herkulanum, Wezuwiusza i Wybrzeża Amalfi z praktycznym przewodnikiem cenowym); Bilety na Wezuwiusz (ile kosztują, gdzie kupić i jakie opcje wybrać – praktyczny poradnik dla turystów planujących wycieczkę na aktywny wulkan).
Jak trudne fizycznie jest wejście na Wezuwiusz? Z mężem nie jesteśmy alpinistami, zwykli ludzie w średnim wieku. Czy damy radę sami, czy to jest naprawdę ciężkie? Po prostu nie chcę zacząć i rzucić w połowie drogi.
Krzysztof
Ja wchodziłam wcześnie rano w maju, kiedy jeszcze nie było upału. Tempo trzymałam średnie, zatrzymywałam się trzy razy po drodze, żeby złapać oddech. Ogólnie zużyłam jakieś czterdzieści minut na wejście, bo się nie spieszyłam. Ścieżka dość szeroka, miejscami nawet dwie osoby mogą iść obok siebie.
To, co mnie zaskoczyło — jak bardzo inaczej się czujesz w upale. Znajoma jeździła tam w lipcu o drugiej po południu i mówiła, że ledwo doszła. Powietrze rozpalone, oddychać ciężko, a słońce odbija się od popiołu od dołu. Więc pora ma znaczenie nie mniejsze niż kondycja fizyczna.
Wchodziłem samodzielnie bez przewodnika jesienią. Szczerze mówiąc, spodziewałem się trudniejszej trasy. Ścieżka oznakowana, zgubić się nie można, a przewyższenie nie jest tak duże, jak się wydaje z dołu. Jestem przyzwyczajony do górskich spacerów, więc mi wystarczyło dwadzieścia pięć minut do góry.
Zobaczyłem tam babcię po siedemdziesiątce, która weszła powoli, ale bez żadnej pomocy. To dodało mi pewności, że trasa jest dostępna prawie dla wszystkich. Najważniejsze to nie próbować ustanawiać rekordów prędkości, bo wtedy serce wyskakuje z piersi w połowie drogi.
Kiedy kupowałam bilet, powiedziano mi w kasie, że obowiązkowo trzeba mieć zamknięte buty. Pomyślałam, że się zabezpieczają, ale szybko zrozumiałam dlaczego. Kamienie ostre, popiół sypie się pod nogami, a miejscami ścieżka idzie po zastygłej lawie z nierównymi krawędziami.
Widziałam dziewczynę w sandałkach, która próbowała iść na palcach i wyraźnie żałowała swojego wyboru. Sama byłam w trekkingowych butach, więc czułam się pewnie. Wejście zajęło mi jakieś trzydzieści pięć minut, bez szczególnych męczarni. Zejście szybsze, ale właśnie tutaj wielu ludzi podwija sobie nogi przez niestabilny grunt. Ja szłam ostrożnie, trzymając się bliżej brzegów ścieżki, gdzie powierzchnia gęstsza.
Wchodziłem z dziesięcioletnim synem w czerwcu. Pierwsze piętnaście minut biegł przodem, ale potem tempo spadło gwałtownie. Zaczęły się skargi na zmęczenie, pragnienie, nudę. Musiałem robić dużo postojów i opowiadać o erupcjach, żeby odwrócić uwagę od podejścia.
Ogólnie dotarliśmy do krateru za pięćdziesiąt minut, co jest dwa razy dłużej niż planowałem. Trasa technicznie nieskomplikowana, ale monotonna, a dzieci to źle znoszą. Gdyby syn był trzy lata młodszy, w ogóle bym nie ryzykował. Zejście poszło łatwiej, choć trzeba było pilnować, żeby nie rozpędził się za bardzo na sypkich odcinkach.
Brałam zorganizowaną wycieczkę z Neapolu, gdzie wejście było częścią programu. Przewodnik zadawał tempo, zatrzymywał się co dziesięć minut na krótkie wyjaśnienia. To dyscyplinowało, bo sama na pewno bym się spieszyła i zadyszała.
W grupie było ludzi w różnym wieku, najstarszemu panu jakieś sześćdziesiąt pięć lat. Nikt nie został w tyle krytycznie, choć niektórzy szli z tyłu i robili dodatkowe pauzy. Wejście zajęło około czterdziestu minut razem z postojami. Wydało mi się, że w grupie psychologicznie łatwiej, niż samemu.
Zobacz też inne odpowiedzi na pytania o tym temacie:
Może być również przydatne:
Polecamy zapoznać się z dostępnymi wycieczkami na Wezuwiusz: z Neapolu od 34 euro; z Sorrento od 65 euro; z Rzymu od 69 euro.
Aby w pełni doświadczyć wycieczki na Wezuwiusz, radzimy rozważyć jednodniową wycieczkę do Pompejów i na szczyt wulkanu z Neapolu od 92 euro.
Warto również zapoznać się z obszernymi artykułami na naszej stronie internetowej: Wezuwiusz z Neapolu: jak zorganizować wycieczkę? (rodzaje tras, ceny biletów, transport i praktyczne rady na podstawie własnych doświadczeń); Wulkan Wezuwiusz: czy warto? (jak dotrzeć autem, autobusem i pociągiem, ceny biletów i godziny otwarcia, jakie są szlaki piesze, jak wygląda wejście do krateru); Wycieczki z Neapolu (nasze wrażenia z podróży do Pompejów, Herkulanum, Wezuwiusza i Wybrzeża Amalfi z praktycznym przewodnikiem cenowym); Bilety na Wezuwiusz (ile kosztują, gdzie kupić i jakie opcje wybrać – praktyczny poradnik dla turystów planujących wycieczkę na aktywny wulkan).