Zaktualizowano:
Wynająłem skuter na trzy dni i objeździłem cały archipelag. Zacząłem od plaży Spalmatore na północnym wschodzie, gdzie woda jest tak przejrzysta, że dno widać na pięć metrów głębokości. Prawie nikogo tam nie było, choć to był czerwiec.
Potem pojechałem mostem na wyspę Caprera, gdzie stoi dom Garibaldiego. Muzeum ciekawe, jeśli ktoś lubi historię, ale mnie bardziej zachwycił widok z tarasu. Stamtąd widać wszystkie sąsiednie wysepki i Korsykę w oddali.
Do Cala Coticcio trudniej się dostać, bo trzeba iść pieszo z czterdzieści minut ścieżką przez zarośla. Za to tam jest dosłownie rajski zakątek z białym piaskiem i zatoką przypominającą basen. Woda cieplejsza niż na otwartych plażach. Spędziłem tam z pięć godzin, bo nie chciało mi się wychodzić. Wziąłem ze sobą przekąski i wodę, co okazało się mądrą decyzją, bo w pobliżu nic nie ma.
Jeszcze zahaczyłem o Cala Corsara i Cala Napoletana. Obie plaże ładne, ale ludzi tam więcej przez wygodny dojazd. Wieczorem wracałem przez centrum La Maddalena, przeszedłem się nabrzeżem i zjadłem kolację w małej trattori przy porcie.
Może być również przydatne:
Polecamy zapoznać się ze wszystkimi dostępnymi wycieczkami po archipelagu La Maddalena: z Palau od 45 euro; z Santa Teresa Gallura od 60 euro; z wyspy La Maddalena od 48 euro.
Popularne są również rejsy po archipelagu z kurortów Cannigione, Porto Cervo, Baia Sardinia, Porto Rafael, Poltu Quatu od 45 euro.
Warto również zapoznać się z obszernymi artykułami na naszej stronie internetowej: Archipelag La Maddalena: czy warto? (co zobaczyć, jak się tam dostać w 2026 r. samodzielnie i z wycieczką, zdjęcia i wskazówki dotyczące zwiedzania); Rejs po wyspach archipelagu La Maddalena (nasze doświadczenia z portu Palau, 8 godzin wśród rajskich wysp, różowa plaża Budelli i wszystko co musisz wiedzieć przed wyjazdem); Wycieczki objazdowe po Sardynii 2026 (szczegółowy przewodnik po trasach, cenach i atrakcjach na podstawie osobistych doświadczeń z podróży po wyspie).
Co naprawdę warto zobaczyć na wyspach La Maddalena? Będziemy tam dwa dni i chcemy zdążyć zobaczyć najciekawsze miejsca. Może ktoś był niedawno i podpowie – na co zwrócić uwagę w pierwszej kolejności?
Anna
Margareta Baum
Pojechałam na wyspę po tym, jak koleżanka pokazała mi zdjęcia z zeszłorocznej wycieczki. Postanowiłam zobaczyć na własne oczy tę samą zatokę, którą nazywają sardyńskimi Seszelami.
Dotarłam łodzią z grupą turystów, bo sama nie odważyłabym się szukać ścieżki. Przewodnik opowiadał o tym, jak powstały te niezwykłe granitowe głazy, które leżą wprost w wodzie. Kiedyś było tu wulkaniczne dno, potem morze wszystko wyszlifowało do okrągłych kształtów. Kiedy zobaczyłam to na własne oczy, zrozumiałam, dlaczego porównuje się to z tropikami. Kamienie jasnoszare, niemal białe, a woda mieni się wszystkimi odcieniami błękitu.
Kąpałam się tam godzinę, potem po prostu siedziałam na brzegu i podziwiałam widok. Zdjęcia oddają tylko część piękna, na żywo robi o wiele większe wrażenie
Mieszkałam w hotelu niedaleko portu i co wieczór wychodziłam na spacer wąskimi uliczkami starego miasta. Jest tam mnóstwo sklepików z lokalnymi wyrobami, ceramiką i biżuterią z koralu. Ceny wyższe niż na lądowej Sardynii, ale rzeczy są ładne.
Najbardziej spodobało mi się Piazza Umberto I z kawiarniami pod gołym niebem. Zamawiałam tam aperitivo kilka razy, siedziałam i obserwowałam miejscowych. Atmosfera spokojna, niespieszona. Kościół Santa Maria Maddalena stoi niedaleko, w środku chłodno i cicho. Zachodziłam tam dwa razy po prostu odpocząć od upału.
Warto też przejść się nabrzeżem przed zachodem słońca. Jachty w marinie wyglądają bajecznie w wieczornym świetle, a powietrze robi się przyjemniejsze po dziennym upale. Kupiłam lody w lodziarni na rogu Via Garibaldi i powoli szłam wzdłuż wody.
Przejechałam mostem wcześnie rano i od razu pojechałam do Compendio Garibaldino. Dom wygląda skromnie, ale zachował się w pierwotnym stanie z meblami i osobistymi rzeczami. Przewodniczka opowiadała po włosku, nie wszystko rozumiałam, ale ogólny sens złapałam. Garibaldi przeżył tu ostatnie lata i sam sadził drzewa w ogrodzie.
Po muzeum pojechałam na Cala Serena. Plaża dzika, bez żadnej infrastruktury, więc wzięłam wszystko ze sobą. Woda chłodniejsza niż się spodziewałam, ale dobrze odświeża. Leżałam tam do obiadu, potem pojechałam dalej wzdłuż wybrzeża.
Na Punta Rossa zatrzymałam się, żeby zobaczyć latarnię morską i panoramę. Wiatr mocny, ale widoki niewiarygodne. Widać wszystkie wysepki archipelagu, a nawet lądową część Sardynii. Fotografowałam z dwadzieścia minut, próbując złapać najlepszy kadr.
Wróciłam wieczorem zmęczona, ale zadowolona. Wyspa spokojniejsza niż La Maddalena, mniej turystów i samochodów.
Kupiłem bilet na całodniowy rejs, który obejmował kilka postojów do kąpieli. Łódka była niewielka, ludzi ze dwadzieścia, atmosfera nieformalna. Kapitan opowiadał o każdej wysepce, kiedy przepływaliśmy obok.
Pierwszy przystanek był przy Isola di Budelli na plaży Spiaggia Rosa. Nie można tam wychodzić ze względu na ochronę ekosystemu, ale podpłynęliśmy blisko i widzieliśmy ten sam różowy piasek. Kolor rzeczywiście niezwykły przez rozkruszone muszle i koralowe odpryski. Teraz plaża jest zamknięta dla zwiedzających, więc zobaczyć ją można tylko z wody.
Drugi przystanek na Isola di Santa Maria dał możliwość popływania w absolutnie przejrzystej wodzie. Pływałem z maską i widziałem dno na głębokości sześciu metrów. Ryby pływały całkiem blisko, nie bały się ludzi. Spędziliśmy tam godzinę, potem pojechaliśmy dalej na Isola di Spargi. Tam jedliśmy obiad na pokładzie – proste jedzenie, ale smaczne. Świeża focaccia, ser, pomidory i wino.
Wróciliśmy bliżej wieczora. Taki rejs pozwala zobaczyć znacznie więcej niż samodzielne wycieczki lądem.
Doradzono mi, żebym pojechała na zachodnie wybrzeże przed zachodem. Dotarłam tam wynajętym samochodem, droga wąska i kręta, ale dobrze utwardzona. Zaparkowałam przy niewielkim placyku i przeszłam pieszo do krawędzi klifu.
Słońce zachodziło prosto nad morzem, malując niebo na pomarańczowo i różowo. Wiatr dął dość mocno, musiałam narzucić sweter. Siedziałam na kamieniu z czterdzieści minut i po prostu patrzyłam, jak zmienia się światło. Kilka jachtów przepływało w oddali, ich żagle wyglądały jak białe trójkąty na tle zachodu.
Kiedy się ściemniło, pojechałam z powrotem do miasteczka. Droga nocą trochę przerażała, bo oświetlenia prawie nie ma, ale udało się dojechać bez problemów.
Zobacz także inne odpowiedzi na pytania dotyczące tego tematu:
Może być również przydatne:
Polecamy zapoznać się ze wszystkimi dostępnymi wycieczkami po archipelagu La Maddalena: z Palau od 45 euro; z Santa Teresa Gallura od 60 euro; z wyspy La Maddalena od 48 euro.
Popularne są również rejsy po archipelagu z kurortów Cannigione, Porto Cervo, Baia Sardinia, Porto Rafael, Poltu Quatu od 45 euro.
Warto również zapoznać się z obszernymi artykułami na naszej stronie internetowej: Archipelag La Maddalena: czy warto? (co zobaczyć, jak się tam dostać w 2026 r. samodzielnie i z wycieczką, zdjęcia i wskazówki dotyczące zwiedzania); Rejs po wyspach archipelagu La Maddalena (nasze doświadczenia z portu Palau, 8 godzin wśród rajskich wysp, różowa plaża Budelli i wszystko co musisz wiedzieć przed wyjazdem); Wycieczki objazdowe po Sardynii 2026 (szczegółowy przewodnik po trasach, cenach i atrakcjach na podstawie osobistych doświadczeń z podróży po wyspie).