Zaktualizowano:
Wchodziłam na dach katedry Duomo latem, kiedy słońce piekło tak mocno, że marmur stawał się gorący. Na samym szczycie stoi złoty posąg Madonny, którą Mediolańczycy nazywają Madonniną. Wznosi się na wysokości ponad stu metrów od ziemi i przez długie lata była to najwyższa punkt Mediolanu — istniała nawet niepisana zasada, że żaden budynek nie powinien przekraczać jej wysokości.
Kiedy patrzysz stamtąd w dół, widzisz całe centrum miasta, a przy dobrej pogodzie widać nawet Alpy na horyzoncie. Stałam między gotyckimi iglicami i posągami świętych, których są tam dziesiątki, i czułam, jak monumentalna jest ta budowla. Taras na dachu wyłożony białym marmurем, po którym można chodzić między ażurowymi wieżami. Złoto Madonniny błyszczało tak, że trzeba było zasłaniać oczy ręką.
Wejście możliwe jest schodami lub windą — ja wybrałam schody, bo chciałam zobaczyć wewnętrzną konstrukcję katedry. Naliczyłam gdzieś trzysta stopni, może trochę więcej. Na górze wiatr jest silniejszy niż się wydaje z dołu, więc lepiej wziąć coś cieplejszego, nawet latem.
Może być również przydatne:
Polecamy przed wizytą w katedrze Duomo w Mediolanie zarezerwować oficjalny bilet wstępu do samej katedry i na tarasy od 26 euro; można również wybrać oficjalny bilet tylko na tarasy (bez zwiedzania katedry) od 19 euro.
Osobom chcącym zwiedzić katedrę Duomo w towarzystwie przewodnika możemy polecić pełną wycieczkę trwającą 1,5-2 godziny od 39 euro.
Warto również zapoznać się z obszernymi artykułami na naszej stronie internetowej: Wycieczki z Mediolanu (przewodnik po jeziorach lombardzkich, historycznych miastach, Wenecji i alpejskich krajobrazach).
Co znajduje się na samym szczycie Duomo? Czy to tylko dach z platformą widokową, czy jest tam jeszcze coś ciekawego? Czy warto się tam wspinać, jeśli nie boję się wysokości, ale fizycznie ciężko mi się wspina? Chciałabym wiedzieć, czego mogę się spodziewać na górze.
Beata
Na iglicy katedry stoi pozłacana rzeźba Matki Boskiej z dzieciątkiem, a miejscowi uważają ją za symbol miasta. Byłem tam w czerwcu, kiedy powietrze było przejrzyste po deszczu, i złoto posągu po prostu lśniło na tle błękitnego nieba. Wysokość posągu to około czterech metrów, wykonany jest z miedzi i pokryty płatkami złota. Ustawiono go jeszcze w dziewiętnastym wieku i od tamtej pory chroni Mediolan, jak mówią tutejsi mieszkańcy. Rozmawiałem z przewodnikiem, który opowiadał, że podczas drugiej wojny światowej posąg nawet zasłaniano tkaniną, żeby nie służył jako punkt orientacyjny dla bombowców.
Kiedy wchodzisz na taras Duomo, pierwsze co uderza — to ilość rzeźb. Liczyłam je, gdy chodziłam między iglicami, ale zgubiłam się po pięćdziesiątej. Tam są święci, anioły, chimery, wszelkie sceny biblijne wyrzeźbione z białego marmuru. Niektóre figury stoją tak wysoko, że prawie nie widać ich z ziemi, ale tutaj, na dachu, widzisz każdy szczegół — fałdy ubrań, twarze, gesty.
A jeszcze stamtąd roztacza się widok na całe centrum, plac przed katedrą, galerię Vittorio Emanuele, nawet wieżowce nowej dzielnicy biznesowej. Spędziłam tam z dwie godziny, przechodziłam z jednej strony tarasu na drugą. Fotografowałam iglice na tle nieba, próbowałam złapać kąt, kiedy Madonnina błyszczy pod słońcem. Powietrze tam czystsze niż na dole, i cisza szczególna, choć miasto szumi pod nogami.
Wchodziłam na dach Duomo wcześnie rano, jeszcze przed tłumem turystów. Na najwyższej iglicy stoi Madonna z dzieciątkiem Jezus na rękach, cała pokryta złotem. Mediolańczycy bardzo czczą ten posąg, jest dla nich jak talizman. Opowiedziano mi, że kiedyś w mieście nie pozwalano budować niczego wyższego od tego punktu, ale potem jednak zaczęto wznosić wieżowce, i na każdym z nich umieszczono małą kopię Madonniny, żeby zachować tradycję.
Sam taras na dachu przypomina labirynt z marmurowych przejść między wieżami. Błądziłam tam około godziny, przyglądałam się detalom rzeźbienia, których nie zauważysz z dołu. Biały kamień pod nogami nagrzewa się na słońcu, więc wygodne obuwie obowiązkowe. Kiedy patrzysz w górę na złotą figurę z tarasu, rozumiesz skalę pracy mistrzów, którzy budowali tę katedrę przez wieki.
Jeździłam do Mediolanu jesienią, kiedy po deszczach powietrze staje się krystalicznie czyste. Weszłam na dach Duomo specjalnie ze względu na widoki, o których czytałam w przewodnikach. Na szczycie centralnej iglicy złoci się posąg Matki Boskiej, ale mnie bardziej urzekła panorama. W jasny dzień stamtąd widać Alpy, stoją na horyzoncie jak biała ściana. Nie spodziewałam się, że góry będą tak blisko, wydawało mi się, że można wyciągnąć rękę i dotknąć śnieżnych szczytów.
Wokół tarasu sterczą dziesiątki iglic, każda zwieńczona posągiem lub krzyżem. Między nimi można chodzić wąskimi przejściami, oglądać miejski krajobraz z różnych kątów. Spędziłam tam godzinę, może więcej, fotografowałam, siedziałam na marmurowych schodkach, obserwowałam jak słońce gra na złotej figurze Madonny. Na dole huczało miasto, a tu była cisza i wiatr.
Zobacz też inne odpowiedzi na pytania o tym temacie:
Może być również przydatne:
Polecamy przed wizytą w katedrze Duomo w Mediolanie zarezerwować oficjalny bilet wstępu do samej katedry i na tarasy od 26 euro; można również wybrać oficjalny bilet tylko na tarasy (bez zwiedzania katedry) od 19 euro.
Osobom chcącym zwiedzić katedrę Duomo w towarzystwie przewodnika możemy polecić pełną wycieczkę trwającą 1,5-2 godziny od 39 euro.
Warto również zapoznać się z obszernymi artykułami na naszej stronie internetowej: Wycieczki z Mediolanu (przewodnik po jeziorach lombardzkich, historycznych miastach, Wenecji i alpejskich krajobrazach).