Zaktualizowano:
Wahałam się, czy kupować bilet do środka, bo z zewnątrz Duomo już robi wrażenie. Ale kiedy weszłam, zrozumiałam, że przegapiłabym coś niesamowitego. Witraże są tam takie, że światło pada kolorowymi plamami na podłogę i zmienia się w ciągu dnia. Stałam z dziesięć minut po prostu patrząc na jedno okno, gdzie przedstawione są sceny biblijne w niebieskich i czerwonych tonach.
W środku panuje szczególny chłód nawet w lipcowym upale, a sufity są tak wysokie, że mimowolnie zadierasz głowę. Kolumny ciągną się rzędami, tworząc perspektywę, od której zapiera dech. Jest krypta pod głównym ołtarzem, tam też można zejść. Przechowywane są tam relikwie świętego Karola Boromeusza w szklanej trumnie, wygląda to nieco upiornie, ale historycznie ciekawe.
Wystarczyła mi godzina, żeby spokojnie wszystko obejść. Za te pieniądze (wtedy było około 7 euro) dostajesz dostęp do przestrzeni, którą budowano sześć wieków. Jeśli chcesz jeszcze wejść na dach, bierz bilet łączony, tak wychodzi taniej.
Może być również przydatne:
Polecamy przed wizytą w katedrze Duomo w Mediolanie zarezerwować oficjalny bilet wstępu do samej katedry i na tarasy od 26 euro; można również wybrać oficjalny bilet tylko na tarasy (bez zwiedzania katedry) od 19 euro.
Osobom chcącym zwiedzić katedrę Duomo w towarzystwie przewodnika możemy polecić pełną wycieczkę trwającą 1,5-2 godziny od 39 euro.
Warto również zapoznać się z obszernymi artykułami na naszej stronie internetowej: Wycieczki z Mediolanu (przewodnik po jeziorach lombardzkich, historycznych miastach, Wenecji i alpejskich krajobrazach).
Powiedzcie szczerze — czy warto wchodzić do środka Duomo, czy wystarczy popatrzeć z zewnątrz? Po prostu bilety są niemało i jeśli w środku nie ma specjalnie na co patrzeć, to może nie warto wydawać pieniędzy? Chciałabym usłyszeć opinię kogoś, kto tam był.
Dorota
Wchodziłam dwa razy o różnych porach dnia, bo światło tam działa jak część wnętrza. Rano, gdzieś około dziewiątej, słońce świeci z jednej strony i witraże płoną jasno. Bliżej południa atmosfera jest zupełnie inna, bardziej miękka. Nie jestem specjalnie religijna, ale to piękno zmusza do milczenia.
W środku pięćdziesiąt pięć witrażowych okien, najstarsze z piętnastego wieku. Niektóre odrestaurowane, niektóre zachowały oryginalne szkło. Stoję pod nimi i myślę, ilu mistrzów przy tym pracowało, ile lat poszło na każde z nich. Oglądałam sceny przez blisko godzinę, nawet szyja mnie rozbolała.
Kupowałam bilet online, przeszłam bez kolejki przez osobne wejście. To wygodne, bo latem ustawiają się tam dziesiątki ludzi. Jak przyjdziesz na otwarcie o ósmej rano, to w ogóle prawie nikogo nie ma w środku.
Jestem architektem z wykształcenia, więc patrzyłem na katedrę profesjonalnym okiem. Z zewnątrz widzisz gotyk z mnóstwem igliczek, ale wnętrze odsłania konstrukcję. Sklepienia trzymają się na kolumnach grubości małego pokoju, a wysokość głównej nawy to czterdzieści pięć metrów. Kiedy tam stoisz, rozumiesz skalę średniowiecznej myśli inżynieryjnej.
Podłoga z marmuru, w dodatku różnych odcieni, i wyłożona wzorami. Chodziłem i fotografowałem detale, kapitele kolumn, rzeźbienia na ławach. Turyści zazwyczaj zadierają głowy do góry, a ja radziłbym popatrzeć też w dół i na poziomie oczu. Wszędzie jest co oglądać. Na przykład starożytny brązowy kandelabr siedem metrów wysokości, trudno go nie zauważyć, ale mało kto zatrzymuje się przy nim na dłużej.
Bilet brałem na wszystko od razu, łącznie ze strefą archeologiczną pod katedrą. Tam ruiny baptysterium z czwartego wieku, można zobaczyć fundamenty poprzednich kościołów. Schodzisz na dół schodami i trafiasz do zupełnie innej epoki. Chłodno, trochę wilgotno, ale ciekawie.
Potem wszedłem do krypty świętego Karola. Trumna ze szkła i srebra, ciało zabalsamowane i ubrane w szaty kościelne. Wygląda to niezwykle, nie spodziewałem się zobaczyć tego tak blisko. Obok palą się świece, pachnie kadzidłem. Atmosfera nasycona, nie każdemu się spodoba, ale jako doświadczenie kulturowe jest tego warte.
Wszystkie zdjęcia z internetu nie oddają tego, jak to wygląda na żywo. Myślałam, że to po prostu duży kościół z ładnymi oknami, ale wchodząc do środka poczułam skalę. Sufit gubi się gdzieś wysoko, a kiedy idziesz głównym przejściem, wydaje się, że jest niekończący.
Zapadła mi w pamięć statua świętego Bartłomieja, z którego zdarli skórę. Stoi trzymając własną skórę na ramionach, to szokuje i zachwyca jednocześnie. Mięśnie, żyły, wszystko szczegółowo wyrzeźbione z marmuru. Stałam i przyglądałam się, jak to w ogóle możliwe zrobić z kamienia.
Kupiłam bilet, który obejmował wejście do środka i wejście na dach. Najpierw obejrzałam wnętrze, a potem wjechałam windą na górę. To dało mi zrozumienie budowli z obu stron. Na dole czujesz wielkość przestrzeni, a na górze widzisz, jak skomplikowana jest konstrukcja dachu i ile tam jest rzeźb.
W środku urzekł mnie główny ołtarz z marmuru i pozłoty, stoi pod ogromnym baldachimem na kolumnach. Można go obejść dookoła, oglądać z różnych kątów. Jest też linia meridianu na podłodze z brązowymi znakami zodiaku, ciągnie się przez całą nawę. Przewodnik wyjaśnił, że to starożytny zegar słoneczny, promień światła pada na nią w południe i pokazuje datę.
Zobacz też inne odpowiedzi na pytania o tym temacie:
Może być również przydatne:
Polecamy przed wizytą w katedrze Duomo w Mediolanie zarezerwować oficjalny bilet wstępu do samej katedry i na tarasy od 26 euro; można również wybrać oficjalny bilet tylko na tarasy (bez zwiedzania katedry) od 19 euro.
Osobom chcącym zwiedzić katedrę Duomo w towarzystwie przewodnika możemy polecić pełną wycieczkę trwającą 1,5-2 godziny od 39 euro.
Warto również zapoznać się z obszernymi artykułami na naszej stronie internetowej: Wycieczki z Mediolanu (przewodnik po jeziorach lombardzkich, historycznych miastach, Wenecji i alpejskich krajobrazach).