Zaktualizowano:
Margareta Baum
Warto, ale jest jedna rzecz, o której lepiej wiedzieć wcześniej: cena jest oficjalnie stała (90 euro za gondolę dla kilku osób w ciągu dnia), jednak niektórzy gondolierzy próbują skrócić trasę albo czas przejazdu. Umawiałam się bezpośrednio na nabrzeżu przy Ponte di Rialto, nalegałam na pełną trasę i ostatecznie dostałam dokładnie to, na co liczyłam.
Sam przejazd okazał się o wiele bardziej klimatyczny, niż się spodziewałam. Płynięcie Canal Grande, a potem skręcenie w ciche boczne kanały, gdzie otaczają cię stare pałace z odłażącym tynkiem, to zupełnie inne odczucie niż oglądanie tego wszystkiego z brzegu. Jedyne, czego żałuję, to że nie wzięłam cieplejszej kurtki — nawet w kwietniu na wodzie jest dość chłodno po zachodzie słońca.
Mąż mówi, że gondola to turystyczna pułapka i przepłacanie. Ja uważam, że w Wenecji bez niej ani rusz. Kto ma rację? Czy naprawdę warto za te pieniądze, czy lepiej wydać te 80–100 euro na coś innego w mieście?
Monika
Powiedziałabym, że gondola to nie atrakcja ani środek transportu, a raczej sposób na zobaczenie miasta takim, jakim widziano je tu od setek lat. Płynęłam w ciągu dnia i byłam zachwycona, ale znajomi, którzy wybrali porę wieczorną, mówili, że atmosfera jest zupełnie inna: ciszej, mniej łódek, łagodniejsze światło.
Jechałam w ramach zorganizowanej wycieczki i przejazd gondolą był już wliczony w program, więc sama nic nie ustalałam. Przed wyjazdem podchodziłam do tego dość sceptycznie, ale w trakcie samego rejsu coś się we mnie przełączyło.
Wąskie kanały między kamienicami wyglądają zupełnie inaczej z perspektywy wody. Przepływasz pod mostami, nad którymi suszy się pranie, słyszysz echo kroków na bruku gdzieś wyżej i rozumiesz, dlaczego ludzie wracają do Wenecji ciągle od nowa. Jeśli wycieczka obejmuje gondolę — zdecydowanie nie warto rezygnować.
Zdecydowanie warto. Długo się wahałem, bo słyszałem, że to typowo turystyczna atrakcja z astronomicznymi cenami, ale ostatecznie nie żałowałem ani chwili. Przejazd trwał około 30 minut, gondolier spokojnie wiosłował wąskimi kanałami, gdzie nie było żadnych tłumów, i okazało się, że to zupełnie inna Wenecja niż ta, którą widzi się na piechotę.
Zobacz także inne odpowiedzi na pytania dotyczące tego tematu: