Zaktualizowano:
Gondolier gestem lub słowem daje znak, kiedy można wstawać. Poczekałem na jego sygnał, spokojnie wstałem i zszedłem na przystań – cała procedura zajęła jakieś dwadzieścia sekund.
Najważniejsze to nie spieszyć się i nie wstawać, zanim łódka nie zostanie dociśnięta do brzegu. Gondola jest bardzo czuła na gwałtowne ruchy.
Brzmi śmiesznie, ale naprawdę się martwię- jak prawidłowo wychodzi się z gondoli? Widziałam filmy, gdzie turyści niezgrabnie wypadają i kołyszą łódką. Czy są jakieś zasady albo porady, jak zrobić to bezpiecznie i nie skompromitować się?
Beata
Max Wallner
Jechałem z wycieczką zorganizowaną, więc przewodnik jeszcze przed wsiadaniem wyjaśnił, jak wszystko będzie przebiegać. Gondolier zatrzymuje łódkę przy cumownicy i trzyma ją ręką lub wiosłem, dopóki pasażerowie wysiadają. Jeden po drugim – dopiero gdy poprzednia osoba stanie pewnie na lądzie, następna wstaje.
Nie warto rwać się do wyjścia, zanim gondolier da znak. W naszej grupie jedna osoba wstała za wcześnie i gondola gwałtownie poszła w bok. Skończyło się bez szkód, ale moment był nieprzyjemny dla wszystkich.
Miałem w rękach tylko telefon i niewielką torbę przez ramię – i dobrze, bo obie ręce pozostały wolne podczas wysiadania.
Gdy rejs dobiegł końca, gondolier sam przyciągnął łódkę do kamiennych schodków i podał rękę. Nie próbowałam wstawać przed czasem – w gondoli trzeba się poruszać płynnie, bez gwałtownych obrotów, inaczej od razu zaczyna się kołysać.
Ważne, żeby najpierw przenieść ciężar na nogę bliższą przystani, a dopiero potem wstawać. Byłam w zwykłych sandałach i na mokrych schodkach poczułam, że podeszwa się ślizga – buty z porządną podeszwą zdecydowanie wygrywają.
Po prostu poczekałam, aż gondolier podprowadzi łódkę tuż do przystani, i dopiero wtedy wstałam, trzymając się jego ręki. Kołysanie czuć nawet w nieruchomej gondoli, więc oparcie bardzo się przydaje.
Zobacz także inne odpowiedzi na pytania dotyczące tego tematu: