Zaktualizowano:
Celowo pojechałam tam trzy razy w różnych porach, bo po pierwszym razie – w sierpniu – zostało mi takie poczucie, że „no, ładnie, ale tych ludzi trochę za dużo”. Nie tragicznie, nie jak w Rimini, ale jednak nie byłam tam sama, to pewne.
Drugi raz pojechałam w lipcu, wczesnym rankiem – i to już było coś zupełnie innego. Wzięłyśmy prom pierwszym kursem, dopłynęłyśmy koło dziewiątej i do wpół do jedenastej na plaży było może dwaęcie osób. Potem zaczęły nadpływać kolejne łodzie i koło trzynastej zrobiło się zauważalnie ciasno przy wodzie. Ale groty – tam przez cały dzień prawie nikogo nie było, można było spokojnie pozwiedzać.
Trzeci raz to był początek września. I to dopiero był ideał. Ciepłe morze, mało ludzi, promy kursują, ale bez tłoku. Powiedziałabym, że wrzesień to Cala Luna z najlepszej strony. Jeśli macie wybór – jedźcie właśnie wtedy.
No i jeszcze jedna rzecz – dojście pieszo szlakiem od Cali Fuili to osobna przygoda, jakieś 40 minut, ale za to dociera się chwilę przed promami i bez kolejki na przystań. Tak robiłyśmy za drugim razem i bardzo nam się to podobało.
Polecamy – sprawdź wszystkie możliwe opcje dojazdu do Cala Luna (na statkach turystycznych, na łodziach typu ponton, na żaglówkach): reysy z Cala Gonone od 35 euro, reysy z Arbatax od 55 euro, reysy z Santa Maria Navarrese od 89 euro, reysy z La Caletta lub Orosei od 68 euro
Dla miłośników wypraw pieszych: sprawdź wędrówki do Cala Luna z Orosei/Dorgali od 60 euro
Czy Cala Luna jest mocno oblegana w szczycie sezonu? Jedziemy w sierpniu i trochę obawiamy się tłumów. Warto przypłynąć wcześnie rano, żeby złapać dobre miejsce? I czy w ogóle warto tam jechać przy takim natłoku turystów, czy lepiej wybrać coś mniej popularnego?
Blanka
Wszystko zależy od tego, co rozumiecie przez „zatłoczona”. Jeśli porównać z Costą Smeralda albo centrum Cala Gonone – nie, tak źle nie jest. Jeśli czekasz na dziką, pustą plażę jak z pocztówki – też raczej nie, zwłaszcza latem.
Z mojego doświadczenia szczyt tłoku to mniej więcej między jedenastą a czternastą. W tym czasie z promów wysiada większość turystów i naprawdę robi się sporo ludzi. Potem część wraca, część zostaje, ale koło piętnastej-szesnastej jest już spokojniej.
Zawsze mówię klientom – jeśli chcecie prawdziwej ciszy na Cali Luna, przenocujcie gdzieś w pobliżu na kempingu albo weźcie wycieczkę na cały dzień, a nie na pół. Rano i wieczorem to jest zupełnie inna plaża. I jeszcze jedno – w maju i październikupraktycznie nikogo tam nie ma, woda jest już albo jeszcze ciepła, i wszystko wygląda równie pięknie.
Ludzi jest więcej. Dużo więcej niż, powiedzmy, na początku lat dwutysięcznych. W sierpniu kursuje tam kilka rejsów dziennie i koło południa plaża wygląda naprawdę ruchliwie.
Ale ważna rzecz – nie ma tam leżaków ustawionych jeden przy drugim, nie ma sprzedawców, nie ma tej atmosfery plażowego taśmociągu. Plaża jest duża, z grotami i skałami, a ci, którzy przyjeżdżają tylko po zdjęcie i odpływają, zwalniają miejsce już po godzinie. Jeśli chcecie spokoju – bierzcie pierwszy prom o dziewiątej rano albo zostajcie do wieczora. Po szesnastej to jest zupełnie inna historia.
Polecamy – sprawdź wszystkie możliwe opcje dojazdu do Cala Luna (na statkach turystycznych, na łodziach typu ponton, na żaglówkach): reysy z Cala Gonone od 35 euro, reysy z Arbatax od 55 euro, reysy z Santa Maria Navarrese od 89 euro, reysy z La Caletta lub Orosei od 68 euro
Dla miłośników wypraw pieszych: sprawdź wędrówki do Cala Luna z Orosei/Dorgali od 60 euro