Zaktualizowano:
Pojechałam tam po tym, jak zobaczyłam zdjęcia u koleżanki. Myślałam, że to filtry – okazało się, że nie, woda naprawdę jest taka.
Byłyśmy we czwórkę w lipcu i było to jednocześnie zachwycające i trochę stresujące pod względem organizacji. Łódkę rezerwowałyśmy trzy tygodnie wcześniej – i dobrze zrobiłyśmy, bo na miejscu miejsc już nie było. Parkingi były zajęte od wczesnego ranka, trzeba było wyjeżdżać o siódmej, żeby znaleźć miejsce. To trzeba wiedzieć z góry.
Ale powiem tak: wszystko to jest tego warte. Cala Biriola – siedziałam tam na skałach i patrzyłam na wodę przez jakieś czterdzieści minut, bez żadnych myśli. Dawno tak nie miałam w podróży. Woda przejrzysta aż do dna, ryby pływają dosłownie przy nogach, wokół skały – zupełna cisza. To jedno z tych miejsc, które zapamiętuje się nie jako „ładny punkt na mapie”, ale jako prawdziwe przeżycie.
Przy okazji przypadkowo trafiliśmy do jaskini Grotta di Ispinigoli – zajechałyśmy tam tylko dlatego, że padało. Okazało się coś niesamowitego: ogromna sala ze stalagnitem wysokim na czterdzieści metrów. Więc nawet zła pogoda nie jest tam katastrofą.
Polecamy: wszystkie możliwe opcje wycieczek po Zatoce Orosei z Cala Gonone (na statkach turystycznych, na łodziach typu ponton, na żaglówkach) – od 35 euro, wszystkie możliwe opcje wycieczek w okolicach Zatoki Orosei, z Orosei (łodzią RIB, trekking do Cala Biriala/Cala Mariolu, jeepem 4X4) – od 90 euro
Czy warto włączyć Orosei do trasy po Sardynii? Układamy plan wyjazdu i nie możemy się zdecydować — zatoka Orosei wygląda niesamowicie, ale to kawał drogi. Czy naprawdę warto, czy lepiej poświęcić ten czas na inne części wyspy?
Mateusz
Byłam tam w czerwcu ubiegłego roku z mężem, jechaliśmy na dziesięć dni. Szczerze mówiąc, Sardynia w ogóle nie była w naszych planach – znajomi namówili nas w ostatniej chwili. Teraz uważam to za jedną z najlepszych podróży w moim życiu.
Zatoka Orosei to coś zupełnie innego od tego, co wcześniej widziałam w Europie. Skały są białe, niemal jak kreda, i dosłownie opadają wprost do wody – a woda ma taki kolor, że patrząc na nią po raz pierwszy myślisz, że to nierealne. Wynajęłyśmy łódkę na cały dzień i objechałyśmy kilka zatok – Cala Mariolu, Cala Goloritzé i jeszcze parę małych, bez nazwy. W każdej spędziłyśmy po godzinie, półtorej, i nigdzie nie było więcej niż trzydzieści osób. W czerwcu jest to jak najbardziej możliwe.
Jedyne zastrzeżenie – fizycznie to nie jest najlżejszy wypoczynek, jeśli chcesz zobaczyć wszystko. Do jednej plaży szłyśmy pieszo pod górę około dwóch godzin, w upale. Warto było, ale trzeba wiedzieć wcześniej, na co się idzie.
Pojechałem tam sam, na tydzień, we wrześniu. Wynająłem samochód i po prostu jeździłem po wschodnim wybrzeżu bez konkretnego planu.
Orosei zrobiło na mnie największe wrażenie z całej trasy. Jest tam jakieś szczególne poczucie dzikości – byłem na różnych wyspach Morza Śródziemnego i wszędzie czuć, że miejsce jest już „opanowane” przez przemysł turystyczny. Tu jest inaczej. Infrastruktura minimalna, tłumów nie ma, miejscowi żyją swoim życiem.
Łódkę wynająłem na pół dnia i wystarczyło, żeby zobaczyć to, co najważniejsze. We wrześniu nie było z tym żadnego problemu – po prostu podszedłem rano do przystani i dogadałem się na miejscu. W sierpniu tak się nie uda, to pewne.
Wybieraliśmy między Korsyką a Sardynią – wybraliśmy Sardynię i ani razu tego nie żałowałem.
Zatoka Orosei była dla mnie osobiście największym odkryciem tej podróży. Zazwyczaj nie przepadam za wypoczynkiem na plaży, ale tutaj to zupełnie inna historia – nie chodzi o leżenie na leżaku, ale o odkrywanie. Każda zatoczka różni się od poprzedniej, wszędzie panuje inna atmosfera. Spędziliśmy w tej zatoce trzy z dziesięciu dni, a gdybym wiedziała o tym wcześniej, poświęciłabym na to całe dziesięć.
Miasteczko Orosei również mi się spodobało — spokojne, nieturystyczne, z dobrym targiem z lokalnym jedzeniem. Wieczorem spacerowaliśmy po starych uliczkach, jedliśmy kolację w małej restauracji, gdzie menu było tylko w języku włoskim i sardyńskim. Właśnie po to jeżdżę w takie miejsca.
Polecamy: wszystkie możliwe opcje wycieczek po Zatoce Orosei z Cala Gonone (na statkach turystycznych, na łodziach typu ponton, na żaglówkach) – od 35 euro, wszystkie możliwe opcje wycieczek w okolicach Zatoki Orosei, z Orosei (łodzią RIB, trekking do Cala Biriala/Cala Mariolu, jeepem 4X4) – od 90 euro