Zaktualizowano:
Mieszkaliśmy w Arbatax, stamtąd do Santa Maria Navarrese jakieś dwadzieścia minut samochodem. Droga idzie wzdłuż brzegu, więc widoki rozkręcają się już po drodze. Na nabrzeżu stoją budki kilku różnych operatorów łodziowych jeden obok drugiego – można przejść i porównać, choć ceny i tak są podobne. Rejs w obie strony wychodzi jakieś 25–30 euro od osoby.
Wzięliśmy bilety na poranny kurs i nie żałujemy. Plaża jest mała, i już koło południa robi się wyraźnie tłoczniej – nawet przy tym, że liczba turystów jest oficjalnie ograniczona. Rano jest chłodniej, światło inne, no i zdążysz zająć miejsce przy skałach.
W czerwcu kupiliśmy bilety rano na miejscu, bez żadnego problemu. Ale jeśli jedziecie w lipcu albo sierpniu – lepiej nie ryzykować i rezerwować przynajmniej dzień wcześniej. I koniecznie dopytajcie operatora o godzinę ostatniego kursu powrotnego – raz o mało co nie utknęliśmy przez niejasności z rozkładem. Sama miejscowość Santa Maria Navarrese jest przyjemna, są tam niezłe restauracje rybne. Więc powrót całkiem logicznie kończy się kolacją właśnie tam – tak właśnie zrobiliśmy.
Polecamy – sprawdź wszystkie możliwe opcje dojazdu do Cala Goloritzè (na statkach turystycznych, na łodziach typu ponton, na żaglówkach): reysy z Cala Gonone od 30 euro, reysy z Arbatax od 55 euro, reysy z Santa Maria Navarrese od 65 euro, reysy z La Caletta lub Orosei od 68 euro
Dla miłośników wypraw pieszych – wędrówki do Cala Goloritzè: z Baunei od 125 euro lub z Santa Maria Navarrese od 54 euro
Jak dostać się na plażę Cala Goloritzè? To podobno jedna z najpiękniejszych plaż Sardynii, ale dotarcie tam nie jest chyba proste. Jakie są opcje — łódką czy pieszo? Skąd odpływają statki i ile to kosztuje?
Anna
Dostawaliśmy się z Santa Maria Navarrese i inaczej bym już nie pojechała. Rejs trwa jakąś godzinę, a przez ten czas zaczynasz rozumieć, dlaczego o Zatoce Orosei tyle się pisze. Skały wychodzą wprost z wody, żadnych dróg, żadnego budynku – sam wapień i morze.
Cumować tam mogą tylko licencjonowani przewoźnicy – żadnego prywatnego jachtu, żadnej wynajętej motorówki. Wiele osób nie wie o tym wcześniej. Na początku wydaje się to dziwnym ograniczeniem, ale właśnie dlatego miejsce zachowało się w takim stanie. Bez tej zasady z plaży dawno by nic nie zostało.
Byliśmy na początku października. Prawie nikogo, woda jeszcze ciepła, a światło na skałach zupełnie inne niż latem. Jeśli jest choć cień szansy, żeby ominąć lipiec i sierpień – omijajcie.
Poszliśmy z żoną pieszo z Baunei i to było zupełnie inne doświadczenie niż łódką. Zejście zajmuje jakieś cztery godziny, może pięć – zależy od tempa. Ścieżka kamienista, buty porządne trekkingowe obowiązkowe, nie jakieś zwykłe adidasy. Powrotne podejście jest cięższe, niż myślisz stojąc na dole, szczególnie po kilku godzinach na słońcu. Na trasie nie ma ani źródła, ani żadnej kawiarni, nic – wodę i jedzenie bierzesz z zapasem, to nie jest sytuacja, w której można liczyć na „kupię po drodze”.
Ale jest taki moment, kiedy ścieżka wychodzi na grzbiet i nagle masz przed sobą całą zatokę z góry. Dla samego tego widoku warto było iść pieszo zamiast płynąć. Z łódki czegoś takiego nie zobaczysz. Jeśli masz kondycję i odpowiednie buty – szlak z Baunei daje zupełnie inne odczucie tego miejsca.
Łódź z Santa Maria Navarrese. Godzina drogi, ładny brzeg po drodze, pomost prosto na plaży. Kupiłam bilet na nabrzeżu rano i tyle – nic skomplikowanego.
Czytałam przed wyjazdem, że nie ma tam żadnej infrastruktury, ale nie do końca rozumiałam, jak bardzo dosłownie to jest napisane. Naprawdę nie ma nic – żadnego baru, toalety, leżaków, żadnego cienia poza skałami po bokach. Jedzenie, wodę i krem przeciwsłoneczny bierzesz tyle, ile potrzebujesz na cały dzień.
Płynęliśmy z Santa Maria Navarrese, jakąś godzinę wzdłuż brzegu, który jest niedostępny ani od strony lądu, ani dla prywatnych łodzi. Część operatorów robi po drodze postoje przy grotach – pytajcie o to z góry, kiedy kupujecie bilet. Woda przy brzegu jest tak przejrzysta, że dno widać na jakieś dziesięć metrów. Pływaliśmy z maską prawie cały dzień. Miejsce naprawdę wyjątkowe – nie takie, do którego jedzie się „bo wszyscy jadą” i potem człowiek się zastanawia po co.
Polecamy – sprawdź wszystkie możliwe opcje dojazdu do Cala Goloritzè (na statkach turystycznych, na łodziach typu ponton, na żaglówkach): reysy z Cala Gonone od 30 euro, reysy z Arbatax od 55 euro, reysy z Santa Maria Navarrese od 65 euro, reysy z La Caletta lub Orosei od 68 euro
Dla miłośników wypraw pieszych – wędrówki do Cala Goloritzè: z Baunei od 125 euro lub z Santa Maria Navarrese od 54 euro