Zaktualizowano:
Szłem i przez całą drogę zastanawiałem się, po co w ogóle to robię. Serio. Wyruszyłem o 9 z parkingu przy Golgo, a już o 10:30 żałowałem, że nie wziąłem więcej wody. Plaża jest naprawdę piękna, nie ma co do tego wątpliwości – ale mówię wam szczerze, jak to wyglądało od strony czasu.
W dół zajęło mi jakieś 2 godziny i 20 minut – chodzę szybko, jestem przyzwyczajony do gór. Normalny człowiek potrzebuje może 3 godzin, może trochę więcej. Ostatnie 300 metrów przed plażą to taki zjazd po skałach, że trzeba się trzymać rękami. Samo w sobie nie jest straszne, ale jeśli macie problemy z kolanami – zastanówcie się dwa razy. Widziałem potem faceta może 60-letniego, który stał i po prostu nie wiedział, jak zejść dalej.
Powrót zajął mi 3,5 godziny i było to piekło – już południe, słońce prosto w twarz, zero cienia. Wypiłem chyba z 3,5 litra łącznie. Łącznie na nogach byłem jakieś 6 godzin plus 2 godziny na plaży. Wychodźcie wcześnie – najlepiej przed 8 rano. To naprawdę ważne, nie mówię tego dla efektu.
Dla miłośników wypraw pieszych – wędrówki do Cala Goloritzè: z Baunei od 125 euro lub z Santa Maria Navarrese od 54 euro
Ile czasu zajmuje dojście pieszo do Cala Goloritzè? Chcemy tam dotrzeć szlakiem, a nie łódką. Czy trasa jest trudna — potrzebne są specjalne buty, kijki trekkingowe? I czy realne jest dojście tam i z powrotem w ciągu jednego dnia, jeśli wyruszymy rano?
Franciszek
Poszłyśmy we dwie z koleżanką – żadna z nas nie jest szczególnie wysportowana, żeby być szczerą. W dół szłyśmy prawie 3,5 godziny, bo dużo fotografowałyśmy i raz trochę zgubiłyśmy szlak – jest tam rozwidlenie, gdzie drogowskaz jest mało czytelny. W końcu trafiłyśmy dobrze, ale straciłyśmy z 20 minut.
Plaża to jest po prostu coś niesamowitego – żadne zdjęcia nie oddają koloru tej wody. Siedziałyśmy tam 4 godziny i nie chciałyśmy wychodzić. Powrót pod górę dobił nas mniej więcej w połowie – koleżanki zaczęła boleć noga i wlokłyśmy się bardzo wolno. Do samochodu dotarłyśmy już po zmroku, na szczęście miałyśmy ze sobą latarki. Wszystkim polecam wziąć latarkę na wszelki wypadek, nawet jeśli planujecie wrócić przed zachodem słońca – plany się zmieniają.
Dwie godziny w dół, ponad 3 w górę. Upał w lipcu jest nieznośny – w ogóle nie polecam ruszać po 8 rano. Wziąłem 2 litry wody – za mało. Następnym razem wezmę minimum 3.
Szliśmy z mężem i dwójką dzieci – 10 i 13 lat. Starszy doszedł w miarę normalnie, choć marudził przez ostatnią godzinę. Młodszy w pewnym momencie usiadł na kamieniu i oświadczył, że dalej nie idzie. Przekonaliśmy go, ale potem żałowałam, że w ogóle go wzięłam na ten szlak. Końcowe zejście na plażę – są tam naprawdę liny i prawie pionowe skały, dziecko było w panice.
Czasowo zeszłyśmy w dół w 4 godziny z dziećmi i wszystkimi przystankami. W drodze powrotnej zdecydowaliśmy się nie iść pieszo – wzięliśmy łódkę, około 20 euro od osoby do Cala Gonone. To dosłownie uratowało całą wycieczkę, bo dzieci na pewno nie dałyby rady z powrotem pod górę. Jeśli jedziecie z małymi dziećmi – od razu planujcie łódkę przynajmniej w jedną stronę.
My w ogóle nie szliśmy pieszo – przypłynęliśmy łódką z Cala Gonone, jakieś 40–45 minut morzem. Mąż chciał iść pieszo, ja odmówiłam kategorycznie i nie żałuję ani trochę. Widok na skały z wody to jest osobna atrakcja, dla której warto wybrać właśnie łódkę. Kosztuje jakieś 20–25 euro w jedną stronę, o ile dobrze pamiętam – wzięliśmy bilet tam i z powrotem ze postojem na plaży przez 3 godziny.
Na plaży w tamten dzień było z 50 osób i większość wyraźnie przyszła pieszo – wyglądali na zmęczonych już w chwili, gdy my dopiero dopływaliśmy. Więc opcja z łódką jak najbardziej istnieje i jest całkowicie normalna – nie trzeba zmuszać się do pieszego marszu, jeśli się nie chce.
Byłam tam sama w październiku. Nie było tam prawie nikogo – przez cały dzień spotkałam tylko trzy osoby, a to po tym, jak w internecie piszą o tłumach. Najwyraźniej w sezonie wygląda to zupełnie inaczej.
Wyszłam o 9, na plaży byłam około 12. Kąpałam się, zjadłam to, co zabrałam ze sobą, zdrzemnęłam się na kamieniach – cudownie. W drodze powrotnej wyruszyłam o 14:30, do samochodu dotarłam o 17:20. W sumie 5,5 godziny czystego marszu, z normalnymi przerwami i bez pośpiechu. Październik to idealny miesiąc na tę trasę, żałuję, że nie przyjechałam tu wcześniej.
Dla miłośników wypraw pieszych – wędrówki do Cala Goloritzè: z Baunei od 125 euro lub z Santa Maria Navarrese od 54 euro