Zaktualizowano:
Jechałam w sierpniu i myślałam, że lato to lekki ubiór. Pomyliłam się. W wagonie temperatura jest dobrze regulowana, ale na przystankach wychodzisz na wysokość prawie dwa i pół tysiąca metrów, tam wiatr przeszywa nawet w upał. Wzięłam cienką wiatrówkę, ratowała mnie na każdej stacji.
Buty powinny być wygodne, bo chce się wyjść, przejść, zrobić zdjęcia. Widziałam kobiety na obcasach — po prostu siedziały w wagonie, podczas gdy inni podziwiali widoki z bliska. Jeszcze wzięłam okulary przeciwsłoneczne, na lodowcu słońce odbija się tak, że bez nich oczy bolą.
Latem wystarczy koszulka, lekkie spodnie i coś ciepłego na wierzch na wszelki wypadek. Zimą bez bielizny termicznej i puchówki w ogóle nie ma co jechać, choć w wagonie jest ciepło. Najważniejsze to zrozumieć, że klimat zmienia się kilka razy podczas przejazdu, więc lepiej ubierać się warstwowo niż jeden gruby sweter.
Może być również przydatne:
Polecamy zobacz dostępne wycieczki z przejazdem Bernina Express: z Mediolanu od 99 euro; z Tirano lub Lecco od 63 euro; z Como i Bellagio od 187 euro.
Aby jak najlepiej wykorzystać podróż z Mediolanu, polecamy jednodniową wycieczkę z rejsem po jeziorze Como i przejazdem pociągiem Bernina Express od 189 euro.
Warto również zapoznać się z obszernymi artykułami na naszej stronie internetowej: Bernina Express: czy warto? (trasa i ceny, jak kupić bilet, rozkład jazdy, wycieczki, najpiękniejsze miejsca na trasie kolejowej); Wycieczki z Mediolanu (przewodnik po jeziorach lombardzkich, historycznych miastach, Wenecji i alpejskich krajobrazach).
Jak się ubrać na przejazd Bernina Express? Jedziemy pod koniec sierpnia, ale pociąg jedzie przez góry – tam na pewno jest chłodniej niż na dole. Czy w wagonie jest ciepło, czy trzeba brać ciepłe ubrania? A jeśli wysiadać na przystankach, co założyć?
Wojciech
Kiedy pojechałem w lutym, pierwszy błąd był z kurtką. Wziąłem zwykłą narciarską, ale okazała się za długa, niewygodnie siedzieć pięć godzin. Lepsza jest krótka puchowa, żeby się nie gnieciła pod plecami. W wagonie nie było duszno, wręcz przeciwnie, klimatyzacja działała całkiem nieźle, ale szalik przydał się na stacji Ospizio Bernina, tam wiał taki wiatr, że w trzy minuty twarz zamarzła.
Rękawiczki trzymałem w kieszeni, zakładałem tylko kiedy wychodziłem robić zdjęcia. Buty miałem trekkingowe, z grubą podeszwą, inaczej nogi zmarzłyby na peronach. Jeszcze wziąłem termos z herbatą, bo w wagonie kawa droga, a pić chciało się ciągle przez suche powietrze.
Wagon panoramiczny latem to osobna historia, tam szkło od podłogi do sufitu. Słońce grzeje niemiłosiernie, nawet jeśli na zewnątrz jest chłodno. Jechałam w czerwcu, włożyłam lekką sukienkę i wzięłam kardigan. Po godzinie żałowałam, że nie wzięłam kapelusza, bo głowa piekła od słońca przez szybę.
Skórę smarowałam kremem z filtrem, inaczej można się opalić po prostu siedząc przy oknie. Facet przede mną nie uwierzył i potem chodził czerwony. Na stacjach wychodziłam bez problemu, temperatura była ze osiemnaście stopni, komfortowo. Tylko wiatr trochę chłodny, ale kardigan rozwiązywał problem.
W kwietniu pogoda strasznie zmienna. Wyjechaliśmy z Tirano w słoneczną pogodę, byłam w dżinsach i swetrze. Po pół godziny chmury wszystko zaciągnęły, zaczął padać śnieg. Dobrze, że posłuchałam rad i wzięłam nieprzemakalną kurtkę, bo na Alp Grüm wychodziłam pod mokrym śniegiem robić zdjęcia lodowca.
Na nogi włożyłam buty z membraną, nie przemokły, chociaż śniegu było po kostkę. Widziałam turystów w trampkach, stali pod dachem i bali się wyjść. Jeszcze wzięłam lekki polarowy sweter pod kurtkę, zajmuje mało miejsca w plecaku, za to można zdjąć albo włożyć w zależności od temperatury. W wagonie klimatyzacja działała, tam było ciepło, nawet trochę gorąco.
Październik okazał się chłodniejszy niż się spodziewałem. Pojechałem w dżinsach, koszulce termicznej i polarze na wierzch. Wystarczyło, ale tylko dlatego że wziąłem jeszcze wiatrówkę. Na przełęczy temperatura była ze sześć stopni, czuło się jak zero przez wiatr.
Czapki nie wziąłem, żałowałem. Uszy marzły za każdym razem jak wychodziłem na stacjach. Buty miałem zwykłe jesienne, podeszwa gruba, nogi nie marzły. W wagonie zdejmowałem polar, siedziałem w koszulce termicznej, temperatura tam była komfortowa. W drodze powrotnej już się ściemniało wcześnie, zrobiło się jeszcze zimniej, zakładałem wszystko co miałem.
Maj jest podstępny tym, że w dolinie ciepło, a na górze może być pokrywa śnieżna. Sprawdzałam prognozę pogody dla każdej stacji osobno, temperatura różniła się o dziesięć stopni. Włożyłam lekkie spodnie trekkingowe, szybko schną, na wierzch koszulkę i cienką puchówkę która składa się do kieszeni.
Całkowicie wystarczyło. W najwyższych punktach było chłodno, ze dwanaście stopni, ale bez wiatru. Puchówkę zakładałam tylko kiedy wychodziłam, w wagonie było komfortowo w koszulce. Obuwie wybrałam trekkingowe, choć można było obejść się sportowymi butami, drogi na stacjach są równe. Krem z filtrem obowiązkowy, na wysokości słońce jest bardziej aktywne, nawet nie zauważyłam jak trochę zaczerwieniłam się na nosie.
Zobacz też inne odpowiedzi na pytania o tym temacie:
Może być również przydatne:
Polecamy zobacz dostępne wycieczki z przejazdem Bernina Express: z Mediolanu od 99 euro; z Tirano lub Lecco od 63 euro; z Como i Bellagio od 187 euro.
Aby jak najlepiej wykorzystać podróż z Mediolanu, polecamy jednodniową wycieczkę z rejsem po jeziorze Como i przejazdem pociągiem Bernina Express od 189 euro.
Warto również zapoznać się z obszernymi artykułami na naszej stronie internetowej: Bernina Express: czy warto? (trasa i ceny, jak kupić bilet, rozkład jazdy, wycieczki, najpiękniejsze miejsca na trasie kolejowej); Wycieczki z Mediolanu (przewodnik po jeziorach lombardzkich, historycznych miastach, Wenecji i alpejskich krajobrazach).