Zaktualizowano:
Jechałam tą trasą trzy razy o różnych porach roku, więc mogę porównać. Jeśli chcecie zobaczyć klasyczne alpejskie krajobrazy z zielonymi stokami i wartko płynącymi wodospadami, jedźcie od czerwca do września. Wtedy wszystko żyje, kwitnie, a przez panoramiczne okna widać każdy detal górskich pastwisk.
Zimowa opcja też ma swój urok. W grudniu-lutym przejedziecie przez śnieżne tunele i zobaczycie ośnieżone szczyty, ale dzień jest krótszy, a niektóre widoki giną w zmroku. Wiosną, szczególnie w kwietniu-maju, może być mokro i mgliście, choć ceny są niższe.
Sama wybieram lipiec albo początek września. Wtedy jest mniej turystów niż w sierpniu, pogoda stabilna, a bilety można jeszcze dostać bez szalonej przedpłaty na trzy miesiące do przodu. We wrześniu widziałam, jak słońce podświetlało żółty las na zboczach — to jest warte tego, żeby pojechać właśnie wtedy.
Może być również przydatne:
Polecamy zobacz dostępne wycieczki z przejazdem Bernina Express: z Mediolanu od 99 euro; z Tirano lub Lecco od 63 euro; z Como i Bellagio od 187 euro.
Aby jak najlepiej wykorzystać podróż z Mediolanu, polecamy jednodniową wycieczkę z rejsem po jeziorze Como i przejazdem pociągiem Bernina Express od 189 euro.
Warto również zapoznać się z obszernymi artykułami na naszej stronie internetowej: Bernina Express: czy warto? (trasa i ceny, jak kupić bilet, rozkład jazdy, wycieczki, najpiękniejsze miejsca na trasie kolejowej); Wycieczki z Mediolanu (przewodnik po jeziorach lombardzkich, historycznych miastach, Wenecji i alpejskich krajobrazach).
W jakiej porze roku najlepiej jechać Bernina Express? Czytałam opinie – jedni chwalą zimę ze śniegiem, inni lato z zielenią. Możemy wybrać dowolny miesiąc od maja do października, chcemy trafić w najpiękniejszy sezon.
Jakub
Podróżowałem Bernina Express w sierpniu zeszłego roku i właśnie letni okres pozwala zobaczyć wszystko, dla czego tę trasę stworzono. Śnieg na szczytach kontrastuje z jaskrawą zielenią w dole, jeziora błyszczą w słońcu, a wiadukt Landwasser wygląda dokładnie jak na reklamowych folderach. Temperatura była komfortowa nawet na wysokości, okna w wagonie się nie parowały.
Jedyny minus — dużo ludzi. Rezerwowałem bilet dwa miesiące wcześniej i ledwo zdążyłem złapać przyzwoite miejsce. W wagonie było gwarno, zwłaszcza gdy wsiadały grupy z wycieczek autokarowych. Za to światło idealne do zdjęć i na pewno nie przejedziecie obok widoku we mgle czy pod deszczem, jak to bywa wiosną.
Z koleżanką pojechałyśmy na początku października, bo chciałyśmy uniknąć tłumów i trochę zaoszczędzić. Bilety kosztowały prawie o jedną trzecią taniej niż latem, a wagony były zapełnione w jakichś pięćdziesiąt procent. Można było przesiąść się bliżej okna, kiedy chciało się lepiej obejrzeć jakiś zakręt czy most.
Z pogodą nam dopisało. Słonecznie, chłodno, ale nie zimno. Lasy już pożółkły i to dodawało krajobrazowi ciepłych odcieni. Jedyne — wcześnie robi się ciemno, więc jak jedziesz późniejszym pociągiem, część trasy spędzisz już w zmierzchu. Wybrałyśmy poranny odjazd i zdążyłyśmy wszystko obejrzeć przed zachodem słońca.
Jechałam w styczniu, bo chciałam zobaczyć Alpy pod śniegiem i nie żałuję. Widok był kosmiczny, zwłaszcza gdy pociąg wspinał się na przełęcz i wokół tylko biel, bez jednej plamki ziemi. Słońce odbijało się od śniegu tak, że musiałam mrużyć oczy. Temperatura w wagonie komfortowa, ogrzewanie działa świetnie.
Problem jeden — krótki dzień. Wyjechałyśmy o dziewiątej rano i już po trzeciej zaczęło się ściemniać. Część trasy trzeba było oglądać w półmroku, choć podświetlenie wagonów pozwalało chociaż coś widzieć. Bilet wzięłam miesiąc przed wyjazdem bez problemu, wybór miejsc był duży.
Ruszyłem w maju, bo myślałem, że wiosna zdąży już przyjść w góry. W rzeczywistości na wysokości jeszcze leżał śnieg, a w dolinach było mokro i ponuro. Połowę drogi jechaliśmy pod deszczem i przez krople na oknach detale się gubiły. Za to turystów było mało, mogłem spokojnie chodzić po wagonie i fotografować z różnych miejsc.
Ceny też niższe niż latem. Jeśli nie przeraża was ryzyko złej pogody i jesteście gotowi na to, że części widoków nie zobaczycie przez chmury, to maj jest całkiem akceptowalny. Ja bym wolał pojechać jeszcze raz w czerwcu albo lipcu.
Zobacz też inne odpowiedzi na pytania o tym temacie:
Może być również przydatne:
Polecamy zobacz dostępne wycieczki z przejazdem Bernina Express: z Mediolanu od 99 euro; z Tirano lub Lecco od 63 euro; z Como i Bellagio od 187 euro.
Aby jak najlepiej wykorzystać podróż z Mediolanu, polecamy jednodniową wycieczkę z rejsem po jeziorze Como i przejazdem pociągiem Bernina Express od 189 euro.
Warto również zapoznać się z obszernymi artykułami na naszej stronie internetowej: Bernina Express: czy warto? (trasa i ceny, jak kupić bilet, rozkład jazdy, wycieczki, najpiękniejsze miejsca na trasie kolejowej); Wycieczki z Mediolanu (przewodnik po jeziorach lombardzkich, historycznych miastach, Wenecji i alpejskich krajobrazach).