Zaktualizowano:
Margareta Baum
Kiedy pierwszy raz zobaczyłam Stromboli z pokładu łodzi, akurat wyrzucił kolejną porcję lawy. Było to w dzień i na początku wydawało się, że po prostu chmura dymu uniosła się nad kraterem. Przewodnik powiedział, że wulkan wybucha co piętnaście-dwadzieścia minut, czasem częściej. Dlatego nazywają go latarnią morską Morza Śródziemnego.
Wchodziłam na szczyt wieczorem z oficjalnym przewodnikiem. Bez przewodnika nie można wejść wyżej niż 400 metrów nad poziomem morza, to surowo kontrolowane. Przy kraterze staliśmy jakieś dwieście metrów dalej, ale i stamtąd robiło wrażenie. Huk, potem bulgot roztopionych kamieni, iskry lecą do góry. Po kilku minutach znowu. Aktywność nie ustaje, choć intensywność bywa różna.
Miejscowi mieszkańcy przyzwyczaili się do tego dudnienia. Mówią, że martwić się trzeba, gdy wulkan milczy zbyt długo.
Może być również przydatne:
Polecamy zapoznać się ze wszystkimi dostępnymi wycieczkami wokół Stromboli: z Tropei od 44 euro; z Milazzo od 72 euro; z Lipari od 35 euro.
Szczególnie polecamy wycieczkę statkiem z Milazzo na Panareę i wieczorny Stromboli od 94 euro.
Warto również zapoznać się z obszernymi artykułami na naszej stronie internetowej: Wyspa Stromboli: Czy warto? (jak się tam dostać z Sycylii, co warto zobaczyć i zrobić, wycieczki do wulkanu); Wyspy Liparyjskie: Czy warto? (dlaczego warto odwiedzić, gdzie się znajdują i jak się tam dostać z Sycylii, wycieczki, co można zobaczyć).
Widziałem erupcję z własnego balkonu podczas pobytu na Stromboli. Czy faktycznie da się obserwować aktywność wulkanu bezpośrednio z miejsca zakwaterowania? Jak często można zobaczyć takie wybuchy i czy to bezpieczne mieszkać tak blisko?
Krzysztof
Klaus Gerke
Wynająłem dom na północnym zboczu Stromboli na tydzień. Gospodyni uprzedziła, że w nocy może być głośno, ale nie zrozumiałem, o co jej chodziło. Pierwsza noc minęła spokojnie, tylko gdzieś daleko dudniło. Następnego wieczoru aktywność się nasiliła.
Z balkonu było widać, jak z krateru wylatują kamienie i lawa. Czerwone smugi spływały po zboczu, które nazywają Sciara del Fuoco. Odstępy między wybuchami były różne, od pięciu minut do pół godziny. Rano poszedłem do portu i zobaczyłem, że turyści specjalnie zbierają się na nabrzeżu, żeby oglądać ten pokaz po zachodzie słońca.
Powiedziano mi, że ostatnia duża erupcja była w 2019 roku, wtedy ewakuowano część mieszkańców. Teraz są zainstalowane czujniki, które monitorują aktywność sejsmiczną. Wulkan żyje swoim życiem i czuć to non stop.
Zapisałam się na wieczorny trek przez agencję Magmatrek, bo samodzielnie wyżej niż czterysta metrów nie wpuszczają. Grupa liczyła ze piętnaście osób, dwóch przewodników. Wyruszyliśmy o piątej po południu, żeby zdążyć na szczyt przed zmrokiem. Podejście strome, zwłaszcza ostatni odcinek po wulkanicznym popiele.
Kiedy dotarliśmy do punktu widokowego, zrobiło się ciemno. Krater był jakieś sto pięćdziesiąt metrów dalej, nie bliżej. Przewodnik powiedział, że kiedyś można było podchodzić wprost, ale po wybuchu w 2019 przepisy zaostrzyli. Czekaliśmy ze dziesięć minut, aż zaczęła się erupcja. Najpierw rozległ się głuchy uderzenie, potem z krateru wyleciały rozgrzane kamienie. Część stoczyła się w dół po czarnym zboczu, zostawiając czerwone ślady. Po dwudziestu minutach powtórzyło się.
Zejście po ciemku było trudniejsze niż podejście. Świeciliśmy latarkami, popiół sypał się spod nóg. Wróciliśmy koło północy.
Przyjechałem na Stromboli trzy razy w ciągu ostatnich lat. Pierwszy raz w 2022 aktywność była umiarkowana, erupcje co dwadzieścia minut, niewielkie. Drugi raz w 2024 wulkan był bardziej agresywny, kamienie wylatywały wyżej, huk głośniejszy. W tym roku, kiedy wróciłem, znów spokojniej.
Wulkanolodzy mówią, że to normalne dla Stromboli. Podstawowa aktywność utrzymuje się stale, ale bywają okresy wzmożenia, kiedy lawy jest więcej i wybuchy silniejsze. Wtedy dostęp na szczyt ograniczają albo całkiem zamykają. Jest specjalny system ostrzegania dla mieszkańców i turystów. Kiedy byłem ostatnio, poziom alarmu był zielony, czyli normalny tryb. Żółty oznacza podwyższoną aktywność, czerwony – niebezpieczną.
Wyspy nie ewakuują całkowicie, mieszkają tu ludzie, jest szkoła, sklepy. Po prostu wszyscy przystosowali się do tego, że obok działa ognisty gigant.
Wzięłam wieczorną wycieczkę morską, która odpływa ze Stromboli o dziewiątej wieczorem. Łódź płynie wzdłuż zachodniej strony wyspy, gdzie znajduje się Sciara del Fuoco. To czarne zbocze, po którym spływa lawa prosto do morza. Kiedy jest ciemno, widać każdy strumień.
Staliśmy na wodzie jakieś trzysta metrów od brzegu. Kapitan wyłączył silnik i czekaliśmy. Huknęło tak, że się wzdrygnęłam. Z krateru wyleciał snop iskier i kamieni, część potoczyła się w dół. Czerwone strużki ciągnęły się do wody. Po piętnastu minutach powtórzyło się, potem jeszcze raz. W sumie w ciągu godziny naliczyłam pięć erupcji. Jedna była bardzo silna, lawa leciała wysoko i wszyscy na łodzi bili brawo.
Przypadkiem poznałam wulkanologa, który pracuje w obserwatorium na Stromboli. Opowiedział, że wulkan jest wyposażony w dziesiątki czujników. Rejestrują aktywność sejsmiczną, temperaturę, skład gazów, deformację gruntu. Dane są przesyłane w czasie rzeczywistym do centrum w Katanii. Kiedy parametry wychodzą poza normę, poziom alarmu podwyższają.
Pokazano mi wykresy z ostatniego miesiąca, widać na nich, że codziennie rejestruje się setki drobnych wstrząsów. To normalne dla Stromboli, wulkan stale się rusza. Duże erupcje trudno przewidzieć, ale zazwyczaj przed nimi aktywność wzrasta stopniowo. Dlatego ewakuacja jest możliwa z wyprzedzeniem, jeśli jest zagrożenie. Ostatnio poważna ewakuacja była w 2019, wtedy wybuch był potężny, kamienie leciały daleko poza zwykłą strefę.
Może być również przydatne:
Polecamy zapoznać się ze wszystkimi dostępnymi wycieczkami wokół Stromboli: z Tropei od 44 euro; z Milazzo od 72 euro; z Lipari od 35 euro.
Szczególnie polecamy wycieczkę statkiem z Milazzo na Panareę i wieczorny Stromboli od 94 euro.
Warto również zapoznać się z obszernymi artykułami na naszej stronie internetowej: Wyspa Stromboli: Czy warto? (jak się tam dostać z Sycylii, co warto zobaczyć i zrobić, wycieczki do wulkanu); Wyspy Liparyjskie: Czy warto? (dlaczego warto odwiedzić, gdzie się znajdują i jak się tam dostać z Sycylii, wycieczki, co można zobaczyć).